Zobacz także Biblia; Izrael; Żydzi. W Starym Testamencie; czwarty syn Jakuba i Lei (Ⅰ Mojż. 29:35; 37:26–27; 43:3, 8; 44:16; 49:8). Jakub błogosławił Judę Według Księgi Rodzaju , Symeon ( hebr . שִׁמְעוֹן ‎, współczesne : Šīmʾōn , tyber .: Šīməʾon ) był drugim z sześciu synów Jakuba i Lei (drugiego syna Jakuba) i założycielem izraelskiego plemienia Symeona . Jednak niektórzy bibliści uważają to za postdykcję, tytułową metaforę przedstawiającą etiologię powiązań plemienia z innymi członkami konfederacji izraelskiej. [2]Z Leą jako matriarchą , bibliści uważają plemię za to, co według autorów tekstu było częścią pierwotnej konfederacji izraelskiej . Plemienia nie ma jednak w tych częściach Biblii, które bibliści uważają za najstarsze (np. starożytna Pieśń Debory ). Niektórzy uczeni uważają, że Symeon nie był pierwotnie uważany za odrębne plemię. [3] Tekst Tory mówi, że imię Symeona odnosi się do wiary Lei, że Bóg słyszał, iż Jakub wolał jej siostrę Rachelę [4] , co sugeruje pochodzenie od hebrajskiego terminu szama on , co oznacza, że słyszał o moim cierpieniu ; jest to podobna etymologia , jaką Tora podaje dla teoforycznego imienia Izmael ( Bóg usłyszał ), [5] sugerując, że imiona są pokrewne . Imię jest czasami interpretowane jako oznaczające ten, kto słucha słów Boga ,[6] a innym razem uważa się, że wywodzi się od sham 'in , co oznacza, że istnieje grzech , co, jak się argumentuje, jest proroczym odniesieniem do krzyżowania się płciz Midianitką , typu związku, który źródła rabiniczne uważają za grzeszne. [3] Alternatywnie, Hitzig, WR Smith, Stade i Kerber porównali שִׁמְעוֹן Šīmə'ōn do arabskiego سِمع simˤ „potomstwo hieny i samicy wilka”; jako podpory Smith wskazuje na arabskie nazwy plemienne Simˤ „podział obrońców ( Medynitów )” i Samˤān „podział Tamim ”. [7] W Torze opis gwałtu na Dinie , w którym Dinah została zgwałcona (lub w niektórych wersjach tylko uwiedziona) przez Kananejczyka o imieniu Szechem. Symeon i jego brat Lewi dokonali gwałtownej zemsty na mieszkańcach miasta , nakłaniając ich do obrzezania się, a następnie zabijając ich , gdy są osłabieni. [8] Relacja dramatyzuje temat napięcia między małżeństwem w grupie (endogamia) a małżeństwem z outsiderami (egzogamia). [9] Jacob gani za to Symeona i Leviego, ponieważ ich działania naraziły rodzinę na niebezpieczeństwo odwetowego uderzenia sąsiadów. Później, w swoim ostatecznym błogosławieństwie , skazuje potomków Symeona na podział i rozproszenie . Niektórzy bibliści uważają relację o gwałcie Diny za mit etiologiczny stworzony przez Jahwistów , aby uzasadnić obecność sanktuarium w Sychem; w porównaniu z usprawiedliwieniem Elohisty sanktuarium Sychem, gdzie ziemia jest po prostu kupiona przez Jakuba i poświęcona El Elohe Israel (co oznacza , że El jest Bogiem Izraela , potężny jest Bóg Izraela lub Bóg, Bóg Izrael). [10] Relacja Jahwisty jest postrzegana jako zawoalowana lekceważenie sanktuarium. [11] Zemsta Symeona i kara w postaci błogosławieństwa są uważane przez biblistów za postdykcje etiologiczne, które miały wyjaśnić, dlaczego w czasach autora błogosławieństwa (900-700 pne) plemię Symeona wymierało. [11] W midraszowej księdze Jaszera argumentuje, że to Symeon oszukał Chamora , twierdząc, że mężczyźni z Sychem będą musieli zostać obrzezani. Dalej argumentuje, że Symeon był niezwykle silny, mimo że miał zaledwie 14 lat, i był w stanie wymordować wszystkich mężczyzn z Sychem prawie w pojedynkę, mając tylko pomoc swojego brata Lewiego , i schwytał 100 młodych kobiet, poślubiając tę o nazwie „Bonah”. [3] Symeon i Lewi zabijają Szechemitów syn Jakuba i Zilpy, niewolnicy Lei: Juda: czwarty syn Jakuba i Lei, przekonał braci, aby sprzedać Józefa: Lewi: trzeci syn Jakuba i Lei, jego potomkowie utworzyli pokolenie Lewitów: Zabulon: Syn Jakuba i Lei. Założyciel jednego z dwunastu pokoleń Izraela. Issachar: syn Jakuba i Lei, od którego wywodzi się jedno z pokoleń Izraela W księdze Jozuego słyszymy zdanie Boga, które pisarze późniejszego okresu królów Izraela włożyli w usta Jozuego: "po drugiej stronie rzeki (Eufrat) mieszkali wasi przodkowie (...) i służyli bogom cudzym" (Joz 24,2). Jozue wypowiedział te słowa, kiedy już od kilku wieków przodkowie Izraela mieli swa ojczyznę w Ziemi Kanaan, zmienili górzysty leśny teren w kraj rolniczy, pracując przez wiele pokoleń w pocie czoła. Serce tych ludzi przywiązane było do ojczyzny, ale nauczyciele Izraela przypominali, że właściwie byli oni w tym kraju ludem obcym; ich przodkowie nawet nie znali boga Jahwe. Wiara w Jahwe nie istniała zawsze. Lud Jahwe powstał, ponieważ wyszedł z kraju, w którym kiedyś zamieszkiwał. Naród Izraelski zawdzięcza swoje istnienie nie tylko "ojcom", ale i kobietom. Wg Rut 4,11 - Rachela i Lea są wychwalane jako "dwie niewiasty, które zbudowały dom Izraela". One też miały kiedyś dom "po drugiej stronie rzeki" i opuściły ojczyznę. Podobnie Jakub "uciekł z całym dobytkiem. Przeprawił się w stronę wyżyny Gilead" (Rdz 31,20). "Cały jego dobytek" stanowiły dwie żony Jakuba, Rachela i Lea, które wraz z Jakubem opuściły, jak kiedyś Abram, "kraj, krewnych, dom ojca" (Rdz 12,1-3). W tamtych czasach, przynależność do rodziny była jedyną podstawą pewną, na której człowiek mógł budować swoja przyszłość. Jeżeli człowiek z tego rezygnował, to jedynie dlatego, że szedł za głosem Boga. Przekaz Rdz 12,1-3 w pewnym sensie tłumaczy, dlaczego córki opuszczają ojca i idą za nieznanym mężczyzną, dlaczego ten mężczyzna "ucieka" przed ich ojcem, przed swoim teściem. Jakub przybywa jako samotny uciekinier do kraju "synów Wschodu": "Jakub, wyruszywszy w dalszą drogę (po odejściu z domu, uzyskawszy podstępnie błogosławieństwo Izaaka-ojca) powędrował do ziemi synów Wschodu (Mezopotamii). Tam ujrzał studnię w polu i trzy stada owiec wylegujących się wokół niej; z tej bowiem studni pojono stada" (Rz 29,1-2). Zatrzymuje się przy studni i spotyka tam obozujących pasterzy. Nie znajduje jednak gościnności takiej, jaką okazywał Abram względem wędrowców, kiedy przechodzili obok namiotu pasterza. Jakub musi zabiegać o życzliwość pasterzy Labana; mówi "Bracia moi, skąd jesteście?" - ale oni nie okazują mu zainteresowania, nawet kiedy dowiedzą się, że Jakub zna Labana, człowieka z ich rodzinnej miejscowości ("Czy znacie Labana ?" Odpowiedzieli: "Znamy". I jeszcze zapytał ich: "Czy dobrze się miewa?". Odpowiedzieli: "Dobrze" (Rdz 29,5-6). Odpowiadają mu półsłówkami i są zadowoleni, kiedy mogą go zbyć: "A oto jego córka, Rachela, nadchodzi z trzodą" (Rdz 29,56). Pasterze nie zainteresowali się przybyszem, który pojawił się sam, bez żadnych środków (kiedyś służący Abrama - Rdz 24 - też pojawił się przy studni i został życzliwie przyjęty; ale sługa występował w zastępstwie wielkiego pana. Miał ze sobą dziesięć wielbłądów jucznych). Skąd mieli wiedzieć kim on jest, z jakimi zamiarami przybywa... Sprawę rozwiązania problemu przybyłego mężczyzny pasterze zostawili kobiecie (Racheli). Laban nie miał syna do ciężkiej pracy; to Rachela pilnowała stada. Ona poiła zwierzęta, nosząc ze studni pojemniki z wodą. (tu przypomina się opowiadanie Księgi Wyjścia (2,16n) gdzie Mojżesz bronił kilku dziewcząt, które odpędzane były od studni przez pasterzy. Wolno im było nabierać wodę wtedy, gdy poziom wody się obniżył, a zatem gdy praca była cięższa. Mojżesz pomógł dziewczętom - i ku zdziwieniu ojca wróciły prędzej po pracy). W naszym opowiadaniu Jakub chętnie popędziłby pasterzy, kazał napoić bydło i odejść, ale zamiast tego - odsunął ciężki kamień przykrywający otwór studni i napoił trzodę Racheli. (Kamień przykrywający otwór studni był bardzo ciężki; odsuwali go razem wszyscy zainteresowani pobraniem wody, w ten sposób bronili dostępu do cennej wody. W przypadku opisanym przez ST, Jakub spotkawszy Rachelę, sam odsunął ciężki kamień). Jakub był pod wrażeniem spotkania z Rachelą i kiedy trzoda została napojona, zanim jeszcze przemówili do siebie "ucałował Rachelę i rozpłakał się w głos" (Rdz 29,11). Taka opisana scena nie miała ukazać siły Jakuba, lecz jego miłość, która służyła ukochanej osobie. Dopiero po takim powitaniu, Jakub zdobył się na słowa i przedstawił się. Dla Racheli nie ważne było, że Jakub jest ubogim uchodźcą; była poruszona - i uciekła do domu. Także Laban był poruszony, wyszedł naprzeciw Jakuba, objął go, ucałował i wprowadził do swego domu. Później odbyło się wszystko zgodnie z panującymi obyczajami - Jakub musiał wiarygodnie przedstawić swoją historię - i Laban uznał go za członka rodziny: "Przecież jesteś moja kością i ciałem " (Rdz 29,14). Izraelici (tak sądzi p. Ohler) z mieszanymi uczuciami przyjmowali te historię Ja­kuba - która wykazywała, że początek ludu izraelskiego był w związaniu się ojca narodu z rodziną "synów Wschodu" - i to przez miłość Jakuba do owej pasterki... Prorok Ozeasz powiedział: "Jakub uszedł na pola Aramu, Izrael dla kobiety oddał się na służbę i dla kobiety stal się stróżem stada" (Oz 12,13). Prorok zna przekazy o Jakubie i uważa, że nie są chlubne. Bo prawdziwy Izraelita jest człowiekiem wolnym, jest panem samego siebie na własnej ziemi, "w swojej winnicy i pod swoim drzewem figowym". Jakub natomiast był bezdomny uchodźcą. Zrezygnował z wolności dla kobiety, a przecież to kobieta powinna służyć mężczyźnie. Izrael nie miał powodu do szczycenia się takim ojcem rodu, który służył kobiecie (Kiedy np. goście przybyli do Abraham, ten kazał Sarze i służącemu przygotować "prędko" posiłek (Rdz 18,6); kiedy Rafał szukał żony dla Tobiasza, Rebeka została uznana za godną, ponieważ napoiła przy studni zwierzęta przybyłego gościa). Ciekawe, że wg Rdz 29 opowiadania o Jakubie i Racheli inaczej brzmi - Jakub nie służy z powodu "jakiejś kobiety", ale by pozyskać Rachelę: "Rachela zaś miała piękną postać i miłą powierzchowność. - Ponieważ Jakub pokochał Rachelę, rzekł do Labana: Będę ci służył przez siedem lat za twą młodszą córkę Rachelę" (Rdz 19,17n). Autor opisu nie uzasadnia sprawowania służby przez Jakuba, podaje tylko to, co było do zobaczenia i usłyszenia na zewnątrz: Jakub kochał Rachelę. A Laban odpowiedział Jakubowi: "Wolę dać ją tobie niż komu innemu. Pozostań więc u mnie" (Rdz 29,19). Motyw urody matek rodu przewija się przez teksty ST. Np. Sara, Rebeka (Rdz 12, "A gdy już się zbliżał do Egiptu, rzekł do swojej żony, Saraj: Wiem, że jesteś urodziwą kobietą; skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu ", "Gdy Abram przybył do Egiptu, zauważyli Egipcjanie, że Saraj jest bardzo piękną kobietą"; Rdz 24,16: "Panna (Rebeka) to była bardzo piękna.. ") były urodziwe. W tamtym czasie kobiety pracowały razem z mężczyznami, w sposób wolny poruszały się na zewnątrz robiąc na mieszkańcach miejscowości (miast, wiosek) duże wrażenie. Kobiety nie były zakwefione, nie kryły się w domu. Z Rdz 12,10nn dowiadujemy się, że nawet faraon chciał posiąść piękna Sarę i zabrać ją do haremu. (Zdaniem autora biblijnego winną późniejszym powikłaniom jest nie piękna Sara, ale winnym jest Abraham, który polecił żonie podawać się za jego siostrę "aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie" (Rdz 12,13) tzn. chciał być dobrze przyjętym przez Egipcjan, którzy ubiegać się będą o jego piękna siostrę. - Rdz 24 pokazuje jak Izraelita starał się o dziewczynę: sługa Abrahama przekonywał bogatymi prezentami i słowami, że Rebeka przyjęta będzie dobrze, z wszelkimi honorami do domu bogatego męża Izaaka; sługa nadmienił także, że ojciec przyszłego męża "oddał mu całą swą majętność" (Rdz 24,36). Natomiast Jakub był bezdomny, nie posiadał ojca ubiegającego się w jego imieniu o żonę, nie miał domu do którego mógłby ja wprowadzić. Jakubowi chodziło o honor Racheli; ona nie mogła zostać żona takiego ubogiego, bezdomnego. Jakub nie mógł także szczycił się podstępnie wyłudzonym błogosławieństwem ojca. Rozwiązanie, jakie znajduje to złożona oferta ojcu narzeczonej: oddaje za Rachelę swoją wolność i siły do pracy. Tak zaczyna się historia narodu izraelskiego. Lud Boży mógł powstać, ponieważ pokochało się dwoje ludzi. Ale dla Izraelitów nie była to piękna historia miłosna Izrael nie powstał w raju, lecz na ziemi podczas trwania historii dziejów, gdzie dobro ma zaro­dek zepsucia... Jakub sam był winien, że nie mógł Racheli wprowadzić - oszukał brata i niewidomego, starego ojca. Jakub sądził, że takim rozwiązaniem sprawy (oddanie się na służbę Labanowi) uratuje honor Racheli. Ale pomylił się (zabrakło mu wyobraźni). Laban wyka­zał inicjatywę. Wprawdzie uznał Jakuba - ubogiego krewnego za członka rodziny, ale po miesiącu mówił już inaczej: "Czyż dlatego, że jesteś moim krewnym, masz mi służyć za darmo? Powiedz mi więc, jaka mam di dać zapłatę ?" (Rdz 29,15n). Takie powiedzenie, wprawdzie wydawało się, że brzmi zacnie, ale właściwie było zdegradowaniem Jakuba ("brata") do roli wyrobnika. Bratu nie proponuje się rozmowy o wynagrodzeniu („wszystko moje jest twoje" - mówi ojciec do syna w przypowieści Jezusowej), bratu proponuje się udział w posiadaniu. Wprawdzie, Laban potraktował Jakuba ze wzgardą, ale Jakub skorzystał z okazji, by zabiegać o córkę Labana, by pokazać, jak mu na niej zależy. Jakub chciał by parob­kiem Labana. Księga Rodzaju stwierdza "a wydały mu się one (tych siedem lat) jak dni kilka, bo bardzo miłował Rachelę" (Rdz 29,20). Siedem lat nie było dla Jakuba okresem łatwym. Po jego upływie stanął przed Labanem: "Ponieważ czas już upłynął, daj mi córkę twa za żonę, abym się z nią połączył"(Rdz Według tej starej opowieści, czas na służbie nie był ciężarem, ani zbyt długi - inaczej przedstawia go Ozeasz: "Jakub uszedł na pola Aramu, Izrael dla kobiety oddał się na służbę i dla kobiety stał się stróżem stada" (Oz 12,13). Lata służby Jakuba nie przyniosły mu pożądanego skutku, a dla Racheli też nie była zaszczytem. Jakub dostał za żonę niekochaną Leę. Za ukochana kobietę Jakub będzie musiał odsłużyć jeszcze siedem lat. Rachela otrzyma upokorzonego Jakuba, i w dodatku już ożenionego z Leą. Izraelita słuchając tego opowiadania o Jakubie musiał się czuć urażony. Jakub nie mógł założyć swego domu budując go tylko na swojej sile i miłości. Podstęp Labana się nie podobał. Kim była Lea? Czy część Izraela pochodzi od fałszywej matki rodu? Imię Lea znaczy "Jałowica", "krowa", imię Rachela - "kozica", "macierzyństwo". Imię Racheli pasuje do pasterki, imię Lei dla ludu osiadłego, ponieważ hodowlę bydła znano tylko na obszarach rolniczych, pasterze wędrujący dawnego Wschodu byli hodow­cami nierogacizny. Być może opowieść ta ukazuje w obu matkach rodu przedstawicieli ludów koczowniczych i osiadłych. Wydarzenie nie poróżniło wolnej pasterki z osiadłą kobietą. W opowieści Rachela występuje jako pasterka, a o synu Lei, Rubenie, mówi się, że idzie na pole w porze żniw pszenicy, co jest wskazówką, że Lea była chłopką. Jedną cechę Lei podaje opowiadanie: "Oczy Lei były jakby zgaszone" (Rdz 29,17) - matowe ? Bez wyrazu ? Jak widać zwyczaj bardziej był ceniony niż szczęście jednostki. Winę za to, że to "budowanie domu" Izraela tak wyglądało, przypisuje się Jakubowi. Spotkało go to, co sam uczynił bratu Ezawowi. Rdz 27,38 podaje, że kiedy Ezaw poznał, co go spotkało "rozpłakał się w głos". Odczuł tak boleśnie zranienie przez Jakuba. - Potem Jakub, kiedy stanął przed pasterzami rozpłakał się głośno ukazując swoje uczucie do Racheli. Potem, gdy ta miłość została zraniona, musiał przyjąć propozycje Labana. Izraelita słuchając tej opowieści, w gruncie rzeczy był zadowolony z postępowania Labana, który uznał Jakuba za krewnego, a rażąco lekceważył obowiązki wynikające z pokrewieństwa. Jakub mógł zgodnie z prawem odłączyć się od Labana i w ten sposób zostać ojcem Izraela. Historia biblijna nie wspomina o współwinie żon za zniewagę Jakuba. Przecież kobiety mogły ostrzec Jakuba, udaremnić zamiary ojca... Tymczasem Lea przez całą noc udawała Rachelę, a Rachele nie sprzeciwiła się ojcu.. Miłość Jakuba została splamiona. Zastanawiające jest także to, dlaczego Jakub zauważył oszustwo dopiero następnego rana....Miłość Jakuba i Racheli obciążona jest niepewnością rzeczywistego rozpoznania. Narrator uważa jednak, że jedna rzecz jest pewna i dlatego odchodzi od toku opowiadania i podaje: >i"Jakub kochał Rachelę bardziej niż Lee" (Rdz 29,30). Miłość do Racheli nie została zniszczona, chociaż zamieszana w nią była również Lea jako żona Jakuba. Kiedy Jakub chce się wyzwolić ze służby u Labana, pragnie je obydwie pozyskać dla swego planu. Obydwie się zgadzają: "Rachele i Lea rzekły do niego: Czy mamy ponadto jakiś udział w majątku naszego ojca ? Wszak obchodził się z nami jak z obcymi, bo nie tylko wziął za nas zapłatę, ale jeszcze obrócił na swój użytek naszą własność" (Rdz 31,14n). Obydwie żony zdecydowały się opuścić ojca. Rz 31,36-54 dokładnie przedstawia przypieczętowanie uroczystej umowy dotyczącej wypuszczenia obu córek między Labanem i Jakubem . Tutaj autor pozwolił Labanowi jasno powiedzieć, jakie szansę ma Jakub na zbudowanie własnego domu: "Laban tak odpowiedział Jakubowi: Są to moje córki i ich dzieci są moimi, trzoda - moja trzodą, i wszystko, co tu widzisz, jest moje" ( Laban przedstawił tu inna sytuacje prawną instytucji małżeństwa (Izrael znał prawo kupowania żony przez mężczyznę): Jakub nie kupił żon swoją służbą, lecz jedynie nabył prawo do tego, by w rodzinie Labana żyć razem z jego córkami. Wszystko czego Jakub się dorobił było własnością Labana. To, co żony mówiły "wziął za nas zapłatę" to było tylko zarzutem, a nie przedstawieniem okoliczności prawnych. Siedmioletnia służba dla pozyskania Racheli (po siedmiu latach poprzedniej służby) była kosztowna dla Jakuba, była czymś kosztownym, którym ubogi mężczyzna mógł obdarować narzeczoną. Laban natomiast traktował te służbę inaczej, była ona "cena za zakup", dla własnych korzyści narażał honor córek. Sprzeniewierzył się ojcowskim obowiązkom, pozorując przestrzegania prawa. Być może do dobrych obycza­jów należało wydanie najpierw starszej córki za mąż ("Nie ma tu u nas zwyczaju wydawania za mąż [córki] młodszej przed starszą" - powiedział Laban do Jakuba, Rdz 29,26) ale dobry obyczaj zakazywał używania córki do popełnienia oszustwa. Jakub czynił wyrzuty ojcu z powodu oszustwa; nie czynił wyrzutu jego córkom. Nie okazał jak głęboko został zraniony w swym uczuciu oszustwem ojca, być może nie chciał urazić Lei. Zgodnie ze zwyczajem spędził z Leą tydzień miodowy w małżeństwie. Dopiero później dotarło do niego, że służył siedem lat za niekochana kobietę. Początkowo, kiedy Laban chciał go uczynić parobkiem, starał się zabezpieczyć własne korzyści. Potem, zrezygnował ze spierania się, uważając, że byłoby to niegodnym targowaniem się o wartość kobiety. - W takiej sytuacji trudno się dziwić, że obydwie żony stanęły po stronie Jakuba. - Miłość przywiązała Jakuba do Racheli, a jego szacunek dla prawa sprawił, że dla Lei wziął na siebie ciężar prawa. Wspólnota kobieta i mężczyzny nie może opierać się tylko na miłości, potrzebuje ona także poparcia ze strony prawa. W Izraelu prawdopodobnie odczytywano te opowieść inaczej: takie rzeczy mogą się zdarzyć, kiedy polega się tylko na uczuciu miłości. Przecież to ojciec powinien szukać żony dla syna. Późniejszy autor ukazuje ten inny niż jakubowy sposób swatania relacjonując zawarcie małżeństwa Izaaka (24) - sługa, jako pełnomocnik ojca, stara się pozyskać dziewczynę; zachowuje się jak pan. Potem, Rebeka wyszła do Izaaka zawoalowana, a Izaak mógł być pewny, że to była ona, ponieważ: "Kiedy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu. Wziąwszy Rebekę za Żoną, Izaak umiłował ją" (Rdz 24,66n). - W omawianym naszym wypadku, Rachel i Jakub kochali się od pierwszego wejrzenia. Jednak w noc poślubną Jakub dał się podejść - Lea wyszła do Jakuba zawoalowana. Jakub myślał, że to Rachela... Jakubowi wyrządzono szkodę, jako że człowiek kochający jest często bezbronny. Mimo to zdobył obydwie żony dla siebie i zachował ich honor, chociaż nie było to łatwe. Historia małżeństwa Jakuba opiewa ludzkie doświadczenia, które były dla Ozeasza podstawą porównania i wyrażenia miłości Boga do swego ludu. Miłość Jahwe potrafiła pokonać nawet niewierność Izraela. Sprawiedliwość tej miłości okazuje się wtedy, kiedy uiszcza cenę za swą oblubienicę, ocalając honor Izraela. W mieniu Boga Ozeasz przepowiada: "I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność" (Oz 2,21). Opowiadania o Jakubie i jego losie wywoływało napięcie u Izraelitów, głównie z powodu Jakuba: Czy oszust może otrzymać błogosławieństwo? Jakub wprawdzie w końcu otrzymał Rachele, ale właściwie wszystko obróciło się na korzyść Labana. Jakubowi urodzili się synowie - synowie Lei ("Gdy Jahwe widział że Lea została odsunięta, otworzył jej łono. Rachela zaś była niepłodna" - Rdz 29,31): Ruben, Symeon, Lewi, Juda. Zatem Jakub był błogosławiony z powodu kobiety, której nie chciał, nie kochał. Bóg stanął po stronie poszkodowanej, uprawomocnił nieprawnie otrzymane błogosławieństwo otrzymane przez Jakuba z uwagi ma odepchniętą kobietę. Kobiety zaczynają ze sobą rywalizować. Rachela nie ma dzieci, czy będzie miała ? Czy Lea za sprawą synów pozyska dla siebie Jakuba? W jaki sposób Jakub będzie miał dwunastu synów, od których imion nazwa się pokolenia Izraela. Jakub w tej części opowiadania spełnia rolę posłusznego małżonka, od żon słyszy tylko rozkazy: "Rachela powiedziała do Jakuba: Spraw, abym miała dzieci, bo inaczej przyjdzie mi umrzeć. Jakub rozgniewał się na Rachelę i odparł: Czyż to ja, a nie Bóg, odmawiam ci potomstwa" (Rdz 30,1n). Dla kobiety rodzina, to był obszar jej życia. Kobieta bez dzieci była jakby nieżywa. Rozmowa Racheli z Jakubem wskazuje, że ich wspólnota bardzo była obciążona brakiem potomstwa. Jakub się złościł, Rachela bluźnierczo wymagała od niego tego, o co powinna prosić Boga. Wiedziała jak postąpić (zgodnie z przyjętym zwyczajem): "Mam niewolnicą Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dziecię na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo" (Edz 30,3). Przepis Kodeksu Hammurabiego z Babilonii głosi, że jeżeli jakaś wysoko postawiona kobieta była niepłodna, to jej obowiązkiem było oddanie swojej niewolnicy do dyspozycji mężowi. ST przekazał dwie wersje jednego opowiadania o przekazaniu mężowi własnej niewolnicy: Rdz 16 i 26 podaje, że Sara oddała Abrahamowi swoja niewolnicę, ponieważ sama była niepłodna. Jednakże Sara nie znosiła niewolnicy i jej dziecka. Obydwoje musieli uciekać (wypędzeni przez Abrahama na rozkaz Sary). Bóg uratował i matkę i dziecko - Izmaela. Nie Sara sobie stworzyła przyszłość, lecz Bóg stworzył przyszłość dla niewolnicy, której syn stał się ojcem ludu pustynnego. Niewolnica Racheli urodziła Dana i Neftalego. Także niewolnica Lei (Jakub tam, gdzie chodziło oprawo, nie odtrącał Lei) urodziła synów Gada i Asera. Zatem początek czterech dalszych pokoleń został zabezpieczony. Imiona synów niewolnicy Racheli Dan i Newftali mieli przypominać, że Bóg dał Racheli "prawo" i że w "walkach: toczonych z Bogiem potrafiła względem siostry postawić na swoim. Narodziny synów Lei zadają się pokazywać, że Bóg nagradza poszkodowaną. W tej części opowiadania, Bóg nazywany jest Jahwe. Potem, kiedy Jakub pod presją żon decyduje się na dalsze potomstwo poprzez niewolnice - przychodzą kolejno czterej dalsi synowie; o tym mówi tekst, w którym Bóg nazwany jest "Elohim". Narrator pokazuje, że dalsza budowa domu Izraela jest pod innym znakiem. Elohim - "istota Boga", jest Bogiem Izraela; Elohim to także wszystkie istoty niebieskie i bogowie pogan. Narrator jest przekonany, że wszyscy synowie Jakuba tylko Bogu zawdzięczają swoje życie. Jakub zdenerwował się słysząc życzenie Racheli, ale potem współżył także z niewolnica Lei. W Kodeksie Hammurabiego "zastąpienie" niepłodnej żony niewolnica mogło być tylko użyteczną zasada prawną; autor biblijny widzi w stosowaniu się do tego prawa samowolną próbę ingerencji w plany Boże, w plany Pana życia: "Po drugiej stronie rzeki mieszkali wasi ojcowie i służyli bogom cudzym" (Joz 24,2). - Także Rachela i Lea służyły obcym bogom. Te dwie kobiety konkurując ze sobą ukazują pochodzenie Izraela. Cztery pokolenia powstały, ponieważ Jahwe zlitował się nad pokrzywdzona kobietą z obcego narodu, cztery dalsze - ponieważ Jakub ugiął się pod żądaniem Racheli, która wymogła nim uczynienie tego, czego czynić w Izraelu nie było wolno. Jakub dzięki swej przebiegłości wzbogacił się (Rdz 39,25-43) i ostatecznie, po odsłużeniu 14 lat u Labana, nie udało się uczynić z niego wyrobnika. Żony natomiast dobiły targu ze sobą za dziwną cenę: "Gdy Jakub wracał wieczorem z pola, wyszła Lea naprzeciw niego i rzekła: Do mnie przyjdź, bo nabyłam cię za mandragory mego syna" (Rdz 30,16). Ruben, syn Lei, znalazł korzenie o czarodziejskiej mocy, a Rachela "odkupiła" je od Lei za cenę jednej nocy z Jakubem, zapewne z zamiarem wykorzystania korzeni przeciwko swojej bezpłodności. Syn Lei - Issachar (tzn. mąż zapłaty) jest dowodem na to, że Lea została wysłuchana. Narrator nie kpi z tego faktu, z tego zdarzenia, pokazuje jedynie, że mimo śmiesznych okoliczności, Bóg i tutaj działał. Pokazuje, że obydwie żony, a przede wszystkim Rachela, trzymają się pogańskich obyczajów; narrator nie oburza się na to, jedynie ośmiesza. Np. podaje, że Rachela kradnie posążki bogów swojemu ojcu. Jakub wzywa Labana, aby wszystko przeszukał i mówi: "Ten zaś, u którego znajdziesz swoje posążki, niech straci życie" (Rdz 31,32). Rachela zaś siedziała wtedy na siodle wielbłąda, pod którym ukryte były posążki, i twierdziła, że nie może wstać bo ma właśnie "przypadłości kobiece". Ojciec to respektuje - co jednak można sądzić o posążkach bogów, ukrywanych pod siodłem (pod kobiecą nieczystością)? Opis tego zdarzenia przypomina drwiny proroków z nieużytecznych bogów pogańskich i posążków. Nasze opowiadania pokazuje, że Bóg wieńczy sukcesem nawet śmieszne, pogańskie zabiegi kobiet, mające na celu posiadania potomstwa. Lea po urodzeniu syna powiedziała : "Dał mi Bóg nagrodę za to, że oddałam moja niewolnicą mężowi Nazwała go więc Issachar" (Rdz 30,18). Można powiedzieć, że życie Issachara ma swój początek w handlu korzeniami mandragory - narrator nie wiąże tego dziwnego imienia pokolenia Izraela z podejrzanym interesem córek Labana. Lea próbowała przechytrzyć Boga - Dawcę życia - przy pomocy pogańskiej zasady prawa, a potem uważała, że to Bóg wynagrodził jej następnym synem. W opowiadaniach przodków, które wspominają owe prawo babilońskie, uderza brak efektu, jaki poprzez prawo chciano osiągnąć - niewolnice nie przestały być matkami po urodzeniu dziecka swojej pani. Pokazuje to dawna opowieść o Sarze i Hagar. Niewolnice, które urodziły dzieci Racheli i Lei, także pozostały matkami swoich synów (por. Rdz 33,2 i Rdz 34,23-27). Dziecko jest własnością kobiety, która je urodziła, nawet wtedy, kiedy jest niewolnica, własnością swej pani i kiedy została zapłodniona na życzenie swojej pani. Narratora interesuje w tych opowiadaniach strona ludzka obyczaju prawnego: Lea uczyniła coś, co kobiecie nie przychodzi łatwo - nastręczyła mężowi inna kobietę. Nawet jeśli czego takiego nie robiło się w Izraelu, Bóg wynagrodził to Lei synem Issacharem. Nieco później Lea urodziła Zabulona, który był dziesiątym synem Jakuba. Rachela nie urodziła żadnego. Po urodzeniu szóstego syna Lea miała nadzieje, że mąż "pozostanie przy niej". Jakub jednak pozostał wierny Racheli, kobiecie niepłodnej (jak Abraham był wierny Sarze , Elkana kochał bardziej Annę niż Penninę, posiadającą liczne potomstwo (por. Rdz 18,11; 1 Sm 1, A może narrator podkreśla doświadczenie, że rzadko matka wielu dzieci może być towarzyszka mężczyzny? W końcu Bóg wysłuchał Racheli (Rdz 30,23). Opowiadania mówiąc o tym, że błaganie doszło do Boga, że zostało wysłuchane, znowu nazywa Boga imieniem "Jahwe". "A Bóg (Jahwe) zlitował się u nad Rachela i otworzył jej łono. Gdy więc poczęła i oro-dziła syna, rzekła: zdjął Bóg ze mnie hańbę". Rachela, podobnie jak na początki opo­wiadania Lea, daje swemu synowi imię, które jest modlitwa do Jahwe:" Rachela dając mu imię Józef westchnęła: Oby Jahwe dodał mi jeszcze drugiego syna" (Rdz 30,24). Piękna Rachela nie była delikatna kobietą. Pracowała ciężko, była pasterką. W opowieści nie ma mowy o łzach daremnej nadziei na potomstwo. Wydając porywcze roz­kazy, próbowała pomóc sobie sama. Kiedy oszukany brat Ezaw wyszedł z czterystoma ludźmi naprzeciw wracającemu do domu Jakubowi, ten wziął pod uwagę pragnienie Racheli do samopotwierdzenia się. W opowiadaniu czytamy: "Podzieliwszy więc dzieci między Leę i Rachelę i dwie niewolnice, uszykował niewolnice z ich dziećmi na przedzie, Leę z jej dziećmi nieco w tyle, a za nimoi Rachelę i Józefa" (Rdz 33,2). Sam Jakub szedł na czele pochodu. Wrogość Ezawa mogła być skierowana najpierw na niego. Miał nadzieje, że Rachela będzie mogła uratować się ucieczką. Opowiadania o narodzinach Beniamina (Rdz 35,16-20) pokazuje, czego oczekiwano od kobiety ludu koczowniczego. Rachela była w ciąży podczas pochodu; musiała rodzić swoje dziecko na brzegu drogi. Kiedy umierała, położna pocieszała ją: "Nie lękaj się, bo oto masz syna", co znaczyło według ówczesnych poglądów, że kobieta nie musi obawiać się bólu ani śmierci, jeżeli przez to pozyskuje syna. Sensem życia kobiety jest zabezpieczenie dalszego istnienia rodziny. Rachela to akceptowała. "Nazwała syna Benoni; lecz ojciec dał mu imię Beniami". Imię jej syna - Ben-oni - znaczy "syn mojego bólu", Ben-Jami: "syn prawicy (która oznacza dobrą wróżbę) czyli "szczęsny", "syn szczęścia". Z jej bólu wyszedł syn, nowe życie dla rodziny. Imię Beniamina potwierdza, iż żadne doświadczenie, nieszczęście, śmierć nie są w stanie oderwać Jakuba od Racheli (Pnp powie 8,67: "Jak śmierć potężna jest miłość, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki"). Rachela została pochowana przy drodze. (Pielgrzymom pokazuje się dzisiaj w drodze z Jerozolimy do Betlejem grób Racheli. Ale już w tekście hebrajskim Rdz 35,19 jest błąd: niewłaściwa interpretacja "Efrata" jako Betlejem. Wg 1 Sm 10,2 i Jr 31,15 w ST uważano, że grób Racheli znajdował się przy Efrat w pobliżu Rama, a nie na terenie Judy. Opowieść kończy się słowami: "Po dziś dzień" stoi kamień, który Jakub umieścił na jej grobie"" ("Jakub ustawił stelę na jej grobie"; stela - Według 1 Sm 10,2 grób Racheli był znanym znakiem przydrożnym między granicami pokolenia Efraima i Beniamina. Tylko Rachela została pochowana w grobie przy swoich dzieciach - przy pokoleniu Beniamina i Efraima (które przez Józefa pochodzi od Racheli). Natomiast inne żony: Sara, Rebeka, Lea - zgodnie z przekazem - zostały pochowane wspólnie ze swoimi mężami w Hebronie. Grób Racheli przypomina kobietę, która dla swoich dzieci znosiła śmiertelne cierpienia. Chciała umrzeć, ponieważ nie posiadała dzieci; a kiedy musiała umrzeć, nie musiała już obawiać się śmierci, ponieważ miała synów. Lea i Rachela są uważane za matki rodu Jakuba, Izraela. Historia rodu, do którego powstania i rozwoju się przyczyniły, źle się jednak skończyła. Wrogowie zajęli ziemie Izraela, przepędzili jej mieszkańców. Prorok Jeremiasz, nawiązując do przekazu o śmierci Racheli, która wszelkimi sposobami walczyła o swoje dzieci, stwierdza, że Rachela tylko opłakiwać je może, że pociecha położnej jest już niepotrzebna: "W Rama daje się słyszeć lament i gorzki płacz. Rachel opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma" (Jer 31,15). Kraj, do którego Jakub prowadził swoja rodzinę, został stracony. Naród, którego Lea i Rachela były matkami, został rozproszony. Opowieści o Jakubie, Racheli i Lei przypominają, na czym budował lud Boży - na miłości i sprawiedliwości ludzi mocnych albo słabych; na tym, czego ludzie pragnęli, w czym często źle (w sposób niejasny i błędny) nadzieje pokładali; na miłosierdziu Boga, który towarzyszy ludziom na ich ścieżkach (często pokręconych), wychodzi im naprzeciw tam, gdzie błądzą, i może zło przemienić w błogosławieństwo. Prorok Jeremiasz jednak wyjaśnia, że Rachela nie na darmo cierpiała z powodu swoich dzieci: "Niech w głosie twoim płacz ustanie, a łzy w twoich oczach, bo jest nagroda za twe trudy - wyrocznia Jahwe - powrócą z kraju nieprzyjaciela. Jest nadzieja dla twego potomstwa" (Jr 31,16n). Ewangelista Mateusz odniósł tekst Jr 31,15 do rzezi niewiniątek. Rachela (krewna Rebeki - matki Jakuba, córka brata Rebeki, Labana) dała Jakubowi dwóch kochanych przez niego synów: Józefa i Beniamina. Z pokolenia Beniamina pochodził pierwszy król Saul, z tegoż pokolenia był Paweł Apostoł (Flp 3,5). W teologii Rachela i Lea są typami: Kościoła (Rachela), Synagogi (Lea), życia kontemplacyjnego (Rachela), aktywnego (Lea). W późniejszej historii izraelskiej Beniamim jest związany z historia Józefa (będącego zarządca faraona w Egipcie). Beniamin był jedynym synem Jakuba jaki urodził się już w ziemi obiecanej, do której Jakub wrócił z rodziną. Ciekawe, że w historii muzyki Beniaminowi, w przeciwieństwie do Józefa, poświęcono tylko jedno oratorium "Benjamin" (1884) (Anglika). Natomiast jego matce, Racheli - szereg utworów muzycznych: "pastorale" wykonane w Bruges w 1659r., operę jej poświęconą napisaną przez oratorium "Rachela" wykonaną w Bolonii w 1748r., dramat muzyczny "Rachel, la belle juive" skomponowany przez - wystawiony w Paryżu w 1810 r. Literatura: 1. Annemarie Ohler, Postacie kobiet w Biblii, Kraków 1996 2. Gianfranco Ravasi, Księga Rodzaju (12-50). Rozumieć Stary Testament, (wydawnictwo "M."), Kraków 1998 3. Księgi ST (Księga Rodzaju, Ozeasza, Jeremiasza...) Odpowiedź. Symeon – postać biblijna z Księgi Rodzaju, drugi syn Jakuba i Lei. Kiedy Symeon wraz z braćmi udał się do Egiptu, by kupić ziarno, został tam jako zakładnik, żeby bracia przyprowadzili ze sobą Beniamina. Symeon był ojcem jednego z dwunastu pokoleń Izraela.Wcześniej Księga Rodzaju wspomina o Symeonie przy okazji
DZIEJE JAKUBA, SYNA IZAAKA Narodziny Ezawa i Jakuba Oto dzieje potomków Izaaka, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka. Izaak miał czterdzieści lat, gdy wziął sobie za żonę Rebekę, córkę Betuela, Aramejczyka z Paddan-Aram, siostrę Labana Aramejczyka. Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?» Poszła więc zapytać o to Pana, a Pan jej powiedział: «Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego». Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub. - Izaak miał lat sześćdziesiąt, gdy mu się oni urodzili. A gdy chłopcy urośli, Ezaw stał się zręcznym myśliwym, żyjącym w polu. Jakub zaś był człowiekiem spokojnym, mieszkającym w namiocie. Izaak miłował Ezawa, bo ten przyrządzał mu ulubione potrawy z upolowanej zwierzyny; Rebeka natomiast kochała Jakuba. Ezaw sprzedaje Jakubowi swe pierworodztwo Gdy pewnego razu Jakub gotował jakąś potrawę, nadszedł z pola Ezaw bardzo znużony i rzekł do Jakuba: «Daj mi choć trochę tej czerwonej potrawy, jestem bowiem znużony». Dlatego nazwano go Edom. Jakub odpowiedział: «Odstąp mi najprzód twój przywilej pierworodztwa!» Rzekł Ezaw: «Skoro niemal umieram [z głodu], cóż mi po pierworodztwie?» Na to Jakub: «Zaraz mi przysięgnij!» Ezaw mu przysiągł i tak odstąpił swe pierworodztwo Jakubowi. Wtedy Jakub podał Ezawowi chleb i gotowaną soczewicę. Ezaw najadł się i napił, a potem wstał i oddalił się. Tak to Ezaw zlekceważył przywilej pierworodztwa. Izaak w Gerarze. Przymierze z Abimelekiem Gdy w kraju nastał głód, drugi z kolei po tym, który był za czasów Abrahama, Izaak powędrował do Abimeleka, króla filistyńskiego, do Geraru. Ukazał mu się bowiem Pan i rzekł: «Nie idź do Egiptu, lecz zatrzymaj się w tym kraju, który ci wskażę. Zamieszkaj w tym kraju, a ja będę z tobą, będę ci błogosławił. Bo tobie i twemu potomstwu oddaję wszystkie te ziemie i dotrzymam przysięgi1, którą dałem twojemu ojcu, Abrahamowi, że rozmnożę potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu wszystkie te ziemie. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że Abraham był mi posłuszny - przestrzegał tego, co mu poleciłem: moich nakazów, praw i pouczeń». Tak więc Izaak zamieszkał w Gerarze. A kiedy okoliczni mieszkańcy pytali go o jego żonę, odpowiedział: «Jest ona moją siostrą». Bał się bowiem mówić: «To moja żona», gdyż myślał sobie: «Jeszcze gotowi mnie zabić z powodu Rebeki». - Była ona bowiem bardzo piękna. Gdy tak mieszkał tam dłuższy czas, pewnego razu Abimelek, król filistyński, wyglądając przez okno, dostrzegł Izaaka uśmiechającego się czule do Rebeki jako do żony. Wezwał więc Abimelek Izaaka i rzekł: «Przecież to jest twoja żona; dlaczego mówiłeś: Jest ona moją siostrą?» Odpowiedział mu Izaak: «Mówiłem tak, aby przez nią nie postradać życia». A na to Abimelek: «Czemu z nami tak postąpiłeś? Niewiele brakowało, aby któryś z mych poddanych żył z twoją żoną, a wtedy sprowadziłbyś na nas winę!» Abimelek dał więc wszystkim swym poddanym takie ostrzeżenie: «Ktokolwiek tknie się żony tego człowieka, zostanie zgładzony». Przebywając w tym kraju, zasiał Izaak ziarno i doczekał się w owym roku stokrotnego plonu, gdyż Pan mu pobłogosławił. I tak stawał się on coraz bardziej zasobny, aż dorobił się wielkiej majętności. Miał liczne stada owiec i wołów i wiele służby. Toteż Filistyni z zazdrości zasypali ziemią wszystkie studnie, które słudzy jego ojca, Abrahama, niegdyś wykopali. Sam zaś Abimelek rzekł do Izaaka: «Odejdź od nas, bo jesteś zamożniejszy od nas!» Izaak oddalił się więc stamtąd i rozbiwszy namioty w dolinie Geraru, tam osiadł. I zaczął oczyszczać studnie, które były niegdyś wykopane za życia Abrahama, jego ojca, a które Filistyni po śmierci Abrahama zasypali, i przywrócił im takie nazwy, jakie niegdyś ponadawał jego ojciec. A gdy słudzy Izaaka, kopiąc w owej dolinie studnię, natrafili na bijące źródło, pasterze z Geraru wszczęli sprzeczkę z pasterzami Izaaka i mówili: «To dla nas ta woda!» - Studnię tę nazwał on Esek, bo swarzyli się z nim o nią. Potem wykopali inną studnię, i znów powstał o nią spór; toteż dał jej nazwę Sitna. Izaak przeniósł się więc na inne miejsce i wykopał jeszcze inną studnię. O tę studnię już nie było sporów. Izaak dał jej nazwę Rechobot, mówiąc: «Teraz dał nam Pan swobodną przestrzeń, abyśmy się rozmnażali w tym kraju». Potem wyruszył Izaak do Beer-Szeby. I zaraz pierwszej nocy ukazał mu się Pan i rzekł: «Ja jestem Bogiem twego ojca, Abrahama. Nie lękaj się, bo Ja będę z tobą. I będę ci błogosławił, rozmnażając twoje potomstwo przez wzgląd na Abrahama, który Mi służył». Izaak zbudował więc tam ołtarz i wzywał imienia Pana. Rozbił też tam swój namiot, a słudzy Izaaka wykopali tam studnię. Potem przybyli z Geraru Abimelek i Achuzat, jeden z przyjaciół Abimeleka, oraz dowódca wojska, Pikol. Izaak rzekł do nich: «Czemu przybywacie do mnie, przecież znienawidziliście mnie i kazaliście mi się od was oddalić?» Oni zaś odpowiedzieli: «Widząc, jak Pan jest z tobą, postanowiliśmy, aby istniała między nami, czyli między tobą a nami umowa. Chcemy z tobą zawrzeć przymierze, że nie uczynisz nam nic złego, jak i my nie skrzywdziliśmy ciebie, wyświadczając ci tylko dobro, i pozwoliliśmy ci spokojnie odejść. Niechaj ci więc teraz Pan błogosławi!» Izaak wyprawił im ucztę, oni zaś jedli i pili. Nazajutrz rano złożyli sobie nawzajem przysięgę, po czym Izaak ich pożegnał i rozstali się w zgodzie. A gdy tego dnia słudzy Izaaka przynieśli mu wiadomość o studni, którą wykopali, mówiąc: «Znaleźliśmy wodę», nazwał on tę studnię Szibea. - Stąd miasto to nosi po dzień dzisiejszy nazwę Beer-Szeba. Gdy Ezaw miał czterdzieści lat, wziął za żonę Jehudit, córkę Chetyty Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona. Były one powodem zgryzoty Izaaka i Rebeki. Jakub otrzymuje podstępnie błogosławieństwo Gdy Izaak zestarzał się i jego oczy stały się tak słabe, że już nie mógł widzieć, zawołał na Ezawa, swego starszego syna: «Synu mój!» A kiedy ten odezwał się: «Jestem», Izaak rzekł: «Oto zestarzałem się i nie znam dnia mojej śmierci. Weź więc teraz przybory myśliwskie, twój kołczan i łuk, idź na łowy i upoluj coś dla mnie. Potem przyrządź mi smaczną potrawę, jaką lubię, podaj mi ją, abym jadł i abym ci pobłogosławił, zanim umrę». Rebeka słyszała to, co Izaak mówił do swego syna Ezawa. Gdy więc Ezaw poszedł już na łowy, aby przynieść coś z upolowanej zwierzyny, rzekła do swego syna Jakuba: «Słyszałam, jak ojciec rozmawiał z twoim bratem Ezawem i dał mu takie polecenie: Przynieś dla mnie coś z polowania i przyrządź smaczną potrawę, abym zjadł i pobłogosławił cię wobec Pana przed śmiercią. Teraz więc, synu mój, posłuchaj mego polecenia, które ci dam. Idź, weź dla mnie z trzody dwa dorodne koźlęta, ja zaś przyrządzę z nich smaczną potrawę dla twego ojca, taką, jaką lubi. Potem mu zaniesiesz, on zje i w zamian za to udzieli ci przed śmiercią błogosławieństwa». Ale Jakub rzekł do swej matki: «Przecież mój brat, Ezaw, jest owłosiony, ja zaś gładki. Jeśli się mnie dotknie mój ojciec, będzie wyglądało tak, jak gdybym z niego żartował, i wtedy mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast błogosławieństwa». Rzekła mu matka: «Niech na mnie spadnie to przekleństwo dla ciebie, mój synu! Tylko posłuchaj mnie, idź i przynieś mi [koźlęta]». Poszedł więc, wziął i przyniósł [je] swej matce; ona zaś przyrządziła z nich smaczną potrawę, taką, jaką lubił jego ojciec. Potem Rebeka wzięła szaty Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała u siebie, ubrała w nie Jakuba, swojego młodszego syna, i skórkami koźląt owinęła mu ręce i nieowłosioną szyję. Po czym dała Jakubowi ową smaczną potrawę, którą przygotowała, i chleb. Jakub, wszedłszy do swego ojca, rzekł: «Ojcze mój!» A Izaak: «Słyszę; któryś ty jest, synu mój?» Odpowiedział Jakub ojcu: «Jestem Ezaw, twój syn pierworodny. Uczyniłem, jak mi poleciłeś. Podnieś się, siądź i zjedz potrawę z upolowanej przeze mnie zwierzyny, i pobłogosław mi!» Izaak rzekł do syna: «Jakże tak szybko mogłeś coś upolować, synu mój?» A Jakub na to: «Pan, Bóg twój, sprawił, że tak mi się właśnie zdarzyło». Wtedy Izaak rzekł do Jakuba: «Zbliż się, abym dotknąwszy ciebie mógł się upewnić, czy to mój syn Ezaw, czy nie». Jakub przybliżył się do swego ojca Izaaka, a ten dotknąwszy go rzekł: «Głos jest głosem Jakuba, ale ręce - rękami Ezawa!» Nie rozpoznał jednak Jakuba, gdyż jego ręce były owłosione jak ręce Ezawa. A mając udzielić mu błogosławieństwa, zapytał go jeszcze: «Ty jesteś syn mój Ezaw?» Jakub odpowiedział: «Ja jestem». Rzekł więc: «Podaj mi, abym zjadł to, co upolowałeś, synu mój, i abym ci sam pobłogosławił». Jakub podał mu i on jadł. Przyniósł mu też i wina, a on pił. A potem jego ojciec Izaak rzekł do niego: «Zbliż się i pocałuj mnie, mój synu!» Jakub zbliżył się i pocałował go. Gdy Izaak poczuł woń jego szat, dając mu błogosławieństwo mówił: «Oto woń mego syna jak woń pola, które pobłogosławił Pan! Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi, obfitości zboża i moszczu winnego. Niechaj ci służą ludy i niech ci pokłon oddają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci pokłon oddają synowie twej matki! Każdy, kto będzie ci złorzeczył, niech będzie przeklęty. Każdy, kto będzie cię błogosławił, niech będzie błogosławiony!» Gdy Izaak wypowiedział swe błogosławieństwo nad Jakubem i gdy ten tylko co odszedł od niego, wrócił z łowów brat Jakuba, Ezaw. I on także przyrządził ulubioną potrawę ojca, zaniósł mu ją i rzekł do niego: «Podnieś się mój ojcze, i jedz to, co twój syn upolował, abyś mi udzielił błogosławieństwa!» Izaak go zapytał: «Kto ty jesteś?» A on odpowiedział: «Jam syn twój pierworodny, Ezaw!» Izaak bardzo się zatrwożył i rzekł: «Kim więc był ten, który upolował zwierzynę i przyniósł mi, a ja jadłem z niej, zanim ty wróciłeś, i pobłogosławiłem mu? Przecież to on otrzymał błogosławieństwo!» Gdy Ezaw usłyszał te słowa swojego ojca, podniósł głośny pełen goryczy lament, i rzekł do ojca: «Daj i mnie błogosławieństwo, mój ojcze!» Izaak powiedział: «Przyszedł podstępnie brat twój i zabrał twoje błogosławieństwo!» A wtedy Ezaw: «Nie darmo dano mu imię Jakub! Dwukrotnie mnie już podszedł: pozbawił mnie mego przywileju pierworodztwa, a teraz odebrał za mnie błogosławieństwo!» Izaak na te słowa odrzekł Ezawowi: «Skoro uczyniłem go twoim panem, wszystkich zaś jego krewnych - jego sługami, i zapewniłem mu obfitość zboża oraz moszczu, to cóż mogę dla ciebie uczynić, mój synu?» Lecz Ezaw rzekł do ojca: «Czyż miałbyś tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Pobłogosław także i mnie, ojcze mój!» I Ezaw rozpłakał się w głos. Na to Izaak taką dał mu odpowiedź: «Nie będzie żyzny kraj, w którym zamieszkasz, bo nie będzie tam rosy z nieba. Z miecza żyć będziesz i będziesz sługą twego brata! A gdy pragnienie wolności owładnie tobą, zrzucisz jego jarzmo z twej szyi». Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: «Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba». Kiedy Rebeka dowiedziała się o tym, co mówił Ezaw, jej starszy syn, kazała zawołać Jakuba i rzekła mu: «Ezaw, twój brat, zamierza cię zabić. Posłuchaj więc mnie, synu mój: przygotuj się i uchodź do brata mego, Labana, do Charanu. Pozostań tam przez jakiś czas, dopóki nie uśmierzy się gniew twego brata. A gdy już przestanie on gniewać się na ciebie i zapomni, co mu uczyniłeś, wtedy dam ci znać i sprowadzę cię stamtąd. Czemu miałabym was obu jednocześnie stracić?» Wędrówka Jakuba do Charanu Rebeka mówiła do Izaaka: «Sprzykrzyło mi się życie z tymi Chetytkami. Jeżeli jeszcze Jakub weźmie sobie za żonę Chetytkę, czyli jedną z tych kobiet, które są w tym kraju, to już nie będę miała po co żyć!» Wtedy Izaak zawołał Jakuba, pobłogosławił go i dał mu taki rozkaz: «Nie bierz sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu. Idź do Paddan-Aram, do rodziny Betuela, ojca twej matki, i weź sobie tam za żonę jedną z córek Labana, twego wuja. A Bóg Wszechmocny będzie ci błogosławił. Uczyni cię płodnym i da ci liczne potomstwo, tak że staniesz się praojcem wielu szczepów. Błogosławieństwo, [otrzymane przez] Abrahama, da również tobie i twojemu potomstwu, abyś posiadł na własność kraj, w którym przebywasz, a który Bóg oddał niegdyś Abrahamowi». Po czym Izaak wyprawił Jakuba w drogę i ten poszedł do Paddan-Aram do Labana, syna Betuela Aramejczyka, brata Rebeki - matki Jakuba i Ezawa. A Ezaw zobaczył, że Izaak dał błogosławieństwo Jakubowi i wysłał go do Paddan-Aram, aby sobie tam wybrał żonę a błogosławiąc go dał mu rozkaz: «Nie bierz sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu!» i że Jakub usłuchał ojca i matki, i udał się do Paddan-Aram. Gdy więc uznał, że mieszkanki Kanaanu nie podobają się jego ojcu, Izaakowi, poszedł do Izmaelitów i oprócz żon, które już miał, wziął sobie za żonę Machalat, jedną z córek Izmaela, syna Abrahama, siostrę Nebajota. Kiedy Jakub wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu, trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdy słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie1 i mówił: «Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję». A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: «Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem». I zdjęty trwogą rzekł: «O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama nieba!» Wstawszy więc rano, wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę. I dał temu miejscu nazwę Betel. - Natomiast pierwotna nazwa tego miejsca była Luz. - Po czym złożył taki ślub: «Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze, w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem. Ten zaś kamień, który postawiłem jako stelę, będzie domem Boga. Z wszystkiego, co mi dasz, będę Ci składał w ofierze dziesięcinę». Małżeństwo Jakuba Jakub, wyruszywszy w dalszą drogę, powędrował do ziemi synów Wschodu. Tam ujrzał studnię w polu i trzy stada owiec wylegujących się wokół niej; z tej bowiem studni pojono stada. Wielki zaś kamień przykrywał jej otwór. Toteż gromadzono tu wszystkie stada i wtedy dopiero odsuwano kamień znad otworu studni, a po napojeniu owiec przesuwano go znów na dawne miejsce nad otwór studni. Jakub rzekł do czekających tam pasterzy: «Bracia moi, skąd jesteście?» Odpowiedzieli mu: «Jesteśmy z Charanu». On zaś pytał ich: «Czy znacie Labana, syna Nachora?» Oni na to: «Znamy». I jeszcze zapytał ich: «Czy dobrze się miewa?» Odpowiedzieli: «Dobrze. Ale oto jego córka, Rachela, nadchodzi z trzodą». Wtedy [Jakub] rzekł: «Ponieważ jeszcze jest jasny dzień i nie czas zapędzać trzody, napójcie trzodę i idźcie ją paść». Oni zaś powiedzieli: «Nie możemy poić, dopóki nie spędzą wszystkich stad i nie odsuną kamienia znad otworu studni, wtedy będziemy poić owce». Gdy Jakub tak z nimi rozmawiał, Rachela, która była pasterką, nadeszła ze stadem owiec swego ojca. A gdy Jakub ujrzał Rachelę, córkę Labana, brata swej matki, i trzodę tegoż Labana, zbliżył się, odsunął kamień znad otworu studni i napoił trzodę Labana. A potem ucałował Rachelę i rozpłakał się w głos. Kiedy zaś powiedział Racheli, że jest siostrzeńcem jej ojca, synem Rebeki, pobiegła i opowiedziała o tym swemu ojcu. Gdy Laban usłyszał nowinę, że to jest Jakub, jego siostrzeniec, wybiegł mu na spotkanie, uściskał go i ucałował, i wprowadził go do swego domu. Wtedy to Jakub opowiedział Labanowi o wszystkim. Laban rzekł do Jakuba: «Przecież jesteś moją kością i ciałem». A gdy Jakub przebywał u Labana miesiąc, rzekł do niego Laban: «Czyż dlatego, że jesteś moim krewnym, masz mi służyć za darmo? Powiedz mi więc, jaką mam ci dać zapłatę?» - Miał zaś Laban dwie córki; starsza nazywała się Lea, a młodsza Rachela. Oczy Lei były jakby zgaszone, Rachela zaś miała piękną postać i miłą powierzchowność. - Ponieważ Jakub pokochał Rachelę, rzekł do Labana: «Będę ci służył przez siedem lat za twą młodszą córkę, Rachelę». Laban powiedział: «Wolę dać ją tobie niż komu innemu. Pozostań więc u mnie». I tak służył Jakub za Rachelę przez siedem lat, a wydały mu się one jak dni kilka, bo bardzo miłował Rachelę. Wreszcie rzekł Jakub do Labana: «Ponieważ czas już upłynął, daj mi córkę twą za żonę, abym się z nią połączył». Wtedy Laban, zaprosiwszy wszystkich mieszkańców tej miejscowości, wyprawił ucztę. A gdy był wieczór, Laban wziął córkę swą Leę i wprowadził ją do Jakuba, i ten zbliżył się do niej. Dał też Laban tej córce swej niewolnicę Zilpę. Rano Jakub zobaczył, że ma przed sobą Leę. Rzekł więc do Labana: «Cóż mi uczyniłeś? Czyż nie za Rachelę ci służyłem? Czemu mnie oszukałeś?» Laban odpowiedział: «Nie ma tu u nas zwyczaju wydawania za mąż [córki] młodszej przed starszą. Bądź przez tydzień z tą, a potem damy ci drugą, za którą jednak będziesz u mnie służył jeszcze siedem następnych lat». Jakub przystał na to i był przez tydzień z tą. Potem Laban dał mu córkę swą, Rachelę, za żonę. Racheli dał Laban również niewolnicę Bilhę, aby jej usługiwała. Jakub więc zbliżył się do Racheli i kochał ją bardziej niż Leę. I pozostał na służbie u Labana przez siedem następnych lat. Dzieci Jakuba Gdy Pan widział, że Lea została odsunięta, otworzył jej łono; Rachela zaś była niepłodna. Lea poczęła więc i urodziła syna, i dała mu imię Ruben mówiąc: «Wejrzał Pan na moje upokorzenie; teraz mąż mój będzie mnie miłował». A gdy znów poczęła i urodziła syna, rzekła: «Usłyszał Pan, że zostałam odsunięta, i dał mi jeszcze to dziecko»; nazwała więc je Symeon. Potem znów poczęła i urodziła syna, i rzekła: «Już teraz mąż mój przywiąże się do mnie, bo urodziłam mu trzech synów»; dlatego dała mu imię Lewi. I jeszcze raz poczęła, i urodziwszy syna rzekła: «Tym razem będę sławić Pana»; dlatego dała mu imię Juda. Po czym przestała rodzić. Rachela zaś widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa, zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: «Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!» Jakub rozgniewał się na Rachelę i odparł: «Czyż to ja, a nie Bóg, odmawiam ci potomstwa?» Wtedy ona powiedziała: «Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dzieci na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo». Dała mu więc swą niewolnicę Bilhę za żonę, i Jakub zbliżył się do niej. A gdy Bilha poczęła i urodziła Jakubowi syna, Rachela rzekła: «Bóg jako sędzia otoczył mnie opieką; wysłuchawszy mnie dał mi syna». Dlatego nazwała go Dan. Niewolnica Racheli, Bilha, znowu poczęła i urodziła Jakubowi drugiego syna. Wtedy Rachela rzekła: «Nadludzką walkę wiodłam z siostrą moją i zwyciężyłam!» Przeto dała mu imię Neftali. Ale i Lea widząc, że przestała rodzić, wzięła swą niewolnicę Zilpę i dała ją Jakubowi za żonę. Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi syna. Wtedy Lea zawołała: «Szczęśliwie!» i dała mu imię Gad. A gdy Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi drugiego syna, Lea powiedziała: «Na moje szczęście! Bo kobiety będą mnie zwały szczęśliwą». Dała więc mu imię Aser. Pewnego razu Ruben, wyszedłszy na pole, gdy żęto pszenicę, znalazł mandragory i przyniósł je swej matce, Lei. Wtedy Rachela rzekła: «Daj mi mandragory syna twego». A na to Lea: «Czyż nie dość, że mi zabrałaś mego męża, i jeszcze chcesz zabrać mandragory mego syna?» Rachela zawołała: «Niechaj więc śpi z tobą tej nocy za mandragory twego syna!» A gdy Jakub wracał wieczorem z pola, wyszła Lea naprzeciw niego i rzekła: «Do mnie przyjdź, bo nabyłam cię za mandragory mego syna». I spał z nią owej nocy. Bóg zaś spełnił pragnienie Lei: poczęła i urodziła Jakubowi piątego syna. I mówiła: «Dał mi Bóg nagrodę za to, że oddałam moją niewolnicę mężowi». Nazwała więc go Issachar. A gdy Lea znów poczęła i urodziła szóstego syna Jakubowi, rzekła: «Obdarował mnie Bóg wspaniałym darem, teraz będę już miała pierwszeństwo u mego męża, gdyż urodziłam mu sześciu synów!» Dała więc synowi imię Zabulon. Wreszcie urodziła i córkę, którą nazwała Dina. A Bóg zlitował się i nad Rachelą; wysłuchał ją Bóg i otworzył jej łono. Gdy więc poczęła i urodziła syna, rzekła: «Zdjął Bóg ze mnie hańbę!» Dając mu zaś imię Józef, westchnęła: «Oby Pan dodał mi jeszcze drugiego syna!» Nowy układ Jakuba z Labanem Gdy Rachela urodziła Józefa, Jakub rzekł do Labana: «Zwolnij mnie, abym mógł wrócić do kraju, w którym mieszkałem. Pozwól mi zabrać moje żony i dzieci, za które ci służyłem, i odejdę. Wiesz dobrze, jak ci służyłem». Laban mu odpowiedział: «Obyś mnie darzył życzliwością! Odgadłem bowiem, że Pan błogosławił mi dzięki tobie». Po czym dodał: «Ustal mi twoją zapłatę, a ja ci ją dam». Jakub rzekł do niego: «Ty sam wiesz, jak ci służyłem i jaki jest twój dobytek dzięki mnie. Miałeś bowiem niewiele, zanim przyszedłem; odkąd zaś tu jestem, pomnożył się on bardzo i Pan ci błogosławi. Jednak teraz muszę się zatroszczyć i o moją rodzinę». A na to Laban: «Cóż więc mam ci dać?» Jakub odpowiedział: «Nic mi nie dasz! Uczyń mi tylko to, co ci powiem, a będę nadal pasł twe stada i będę się nimi opiekował. A więc: obejdę dzisiaj wszystkie twe stada i wybiorę z nich dla siebie wszystkie jagnięta cętkowane, pstre i czarne spośród owiec oraz koźlęta pstre i cętkowane spośród kóz. Niech one będą moją zapłatą. Po pewnym czasie będziesz mógł przekonać się o mojej uczciwości. Gdy bowiem przyjdziesz, aby obejrzeć to, co będzie mi się należało jako zapłata, kozy, które nie będą cętkowane i pstre, oraz owce, które nie będą czarne, możesz uważać za skradzione przez mnie». Laban rzekł: «Dobrze, niechaj będzie tak, jak mówisz!» Ale jeszcze tego samego dnia Laban oddzielił wszystkie kozły cętkowane i pstre oraz wszystkie kozy cętkowane i pstre; wszystkie, które miały cokolwiek sierści białej, oraz owce czarne, i dał je swym synom. Ponadto wyznaczył odległość, jaką trzeba było przejść w ciągu trzech dni pomiędzy sobą a Jakubem. A Jakub pasł pozostałe owce Labana. Jakub nazbierał sobie świeżych gałązek topoli, drzewa migdałowego i platanu i pozdzierał z nich korę w taki sposób, że ukazały się na nich białe prążki. Tak ostrugane patyki umocował przy korytach z wodą, czyli przy poidłach, aby je widziały trzody, które przychodziły pić wodę. Gdy bowiem zwierzęta przychodziły pić wodę, parzyły się. I tak parzyły się zwierzęta z trzód przed tymi patykami i wskutek tego dawały przychówek o sierści prążkowej, pstrej i cętkowanej. Jakub oddzielił więc owce białe i pędził je przodem przed pstrymi i czarnymi, jako stada Labana; dla siebie zaś trzymał stada osobno, nie łącząc ich ze stadami Labana. A przy tym Jakub umieszczał owe ponacinane patyki na widocznym miejscu przy poidłach tylko wtedy, gdy miały się parzyć sztuki mocne; gdy zaś owce były słabe, patyków nie kładł. W ten sposób sztuki słabe miały się dostać Labanowi, a mocne - Jakubowi. Tak to stał się Jakub człowiekiem bardzo zamożnym; miał bowiem liczne trzody, a ponadto niewolnice, sługi, wielbłądy i osły. Jakub opuszcza Labana Jakub słyszał, jak synowie Labana mówili: «Jakub zabrał wszystko, co posiadał nasz ojciec, i z mienia naszego ojca dorobił się całego tego majątku». I widział Jakub, że Laban zmienił się wobec niego i nie był już taki jak przedtem1. Wtedy to Pan rzekł do Jakuba: «Wróć do ziemi twych przodków, do twego kraju rodzinnego, Ja zaś będę z tobą». Jakub, który był na pastwisku przy swej trzodzie, kazał wezwać do siebie Rachelę i Leę i powiedział im: «Widzę po [wyrazie] twarzy waszego ojca, że nie jest on dla mnie taki jak dawniej, lecz Bóg mojego ojca był ze mną. Wy same najlepiej wiecie, że choć z całych sił służyłem ojcu waszemu, on jednak oszukiwał mnie i wielokrotnie zmieniał mi zapłatę; i tylko Bóg bronił mnie od krzywdy. Gdy bowiem [ojciec wasz] mówił: Owce pstre będą twoją zapłatą, wszystkie rodziły się pstre; gdy zaś mówił: Cętkowane będą dla ciebie zapłatą - wszystkie rodziły się cętkowane. I tak Bóg wydzielił część dobytku ojca waszego i dał ją mnie. Bo gdy nadchodził czas parzenia się trzody, widziałem we śnie, jak samce pokrywające trzody były pstre, cętkowane i łaciate, i wtedy anioł Boga wołał na mnie we śnie: Jakubie, a gdy mu odpowiadałem: Słucham, mówił: Spójrz i przypatrz się: wszystkie samce pokrywające trzodę są pstre, cętkowane i łaciate; widzę bowiem, jak Laban z tobą postępuje. Ja jestem Bóg z Betel, gdzie namaściłeś stelę i gdzie złożyłeś mi ślub. Teraz więc gotuj się do drogi, opuść ten kraj i wróć do twej rodzinnej ziemi!» Na te słowa Rachela i Lea rzekły do niego: «Czy mamy ponadto jakiś udział w majątku naszego ojca? Wszak obchodził się z nami jak z obcymi, bo nie tylko wziął za nas zapłatę, ale jeszcze obrócił na swój użytek naszą własność. Słusznie więc całe mienie, które Bóg oddzielił od mienia ojca naszego, należy do nas i do naszych synów. Teraz więc czyń to wszystko, co Bóg ci rozkazał!» Wtedy Jakub powziął postanowienie i wsadził swe dzieci i żony na wielbłądy. Zabrał wszystkie swe stada i całą majętność, którą zdobył - majątek własny, którego się dorobił w Paddan-Aram - i ruszył w drogę do swego ojca, Izaaka, do kraju Kanaan. Gdy Laban poszedł strzyc owce, Rachela skradła mu posążki domowe. Jakub zaś wprowadził w błąd Labana Aramejczyka, nie dając mu poznać po sobie, że zamierzał uciec. Tak więc uciekł on wraz z całym dobytkiem i rozpoczynając wędrówkę przeprawił się przez rzekę, a potem skierował się w stronę wyżyny Gilead. A gdy na trzeci dzień Laban dowiedział się, że Jakub uszedł, zebrał swych krewnych i wyruszył za nim w pościg. Po siedmiu dniach dogonił go na wyżynie Gilead. Ale tejże nocy Bóg ukazał się we śnie Labanowi Aramejczykowi i rzekł do niego: «Bacz, abyś w rozmowie z Jakubem niczego od niego nie żądał». Laban dogonił Jakuba, gdy ten rozbił swe namioty na tej wyżynie. Laban i jego krewni również rozbili namioty na wyżynie Gilead. I wtedy Laban rzekł do Jakuba: «Cóż uczyniłeś? Oszukałeś mnie i uprowadziłeś moje córki jak branki wojenne! Czemu uciekłeś potajemnie i okradłeś mnie? Nic mi nie powiedziałeś, a przecież odprawiłbym cię z weselem: z pieśniami, bębnami i cytrami! Nawet nie dałeś mi ucałować mych wnuków i mych córek. Postąpiłeś nierozsądnie! Mógłbym teraz obejść się z wami surowo; ale Bóg ojca waszego tak mi powiedział ubiegłej nocy: Bacz, abyś w rozmowie z Jakubem niczego od niego nie żądał. Gdy już jednak ruszyłeś w drogę, bo tęskno było ci bardzo za rodziną twego ojca, to czemu skradłeś mi moje posążki?» Jakub dał Labanowi taką odpowiedź: «Bałem się, myśląc, że mi siłą odbierzesz także i twoje córki. Ten zaś, u którego znajdziesz swoje posążki, niech straci życie! W obecności krewnych naszych przeszukaj to, co jest przy mnie, i zabierz je sobie». Nie wiedział bowiem Jakub, że to Rachela je skradła. Wszedł więc Laban do namiotu Jakuba, do namiotu Lei i dwóch niewolnic, lecz nic nie znalazł. Wyszedłszy z namiotu Lei, wszedł do namiotu Racheli. Rachela zaś wzięła przedtem posążki i włożyła pod siodło wielbłąda, i na nich usiadła. A gdy Laban, przeszukawszy cały namiot, nic nie znalazł, rzekła do ojca: «Nie bierz mi tego za złe, panie mój, że nie mogę wstać, gdyż mam kobiecą przypadłość». Mimo więc poszukiwań, Laban nie znalazł posążków. Wtedy Jakub rozgniewał się i zaczął czynić gorzkie wyrzuty Labanowi tymi słowami: «Jakiż popełniłem występek i jaką nieprawość, że mnie ścigasz, że przetrząsasz wszystkie moje rzeczy? Cóż swojego znalazłeś wśród tych rzeczy, które są moimi? Połóż to wobec moich i twoich krewnych i niech oni powiedzą, kto z nas ma słuszność! Dwadzieścia lat byłem u ciebie. Twoje owce i kozy nie roniły. Baranów z twojej trzody nie jadałem. Rozszarpanej [przez dzikie zwierzę] sztuki nie przynosiłem ci; dawałem za to moją sztukę. Jeśli ci coś zostało skradzione czy to w dzień, czy w nocy, szukałeś u mnie. Bywało, że dniem trawił mnie upał, a nocą chłód spędzał mi sen z powiek. Takie były owe dwadzieścia lat w służbie u ciebie! Służyłem ci czternaście lat za dwie twoje córki, a sześć lat - za trzodę. Ty zaś wielokrotnie zmieniałeś mi zapłatę. Gdyby Bóg ojca mego, Bóg Abrahama - Ten, którego z bojaźnią czci Izaak, nie wspomagał mnie, to puściłbyś mnie teraz z niczym. Com wycierpiał i ilem się napracował rękami, Bóg widzi! On też zeszłej nocy zaświadczył». Laban tak odpowiedział Jakubowi: «Wprawdzie są to moje córki i ich dzieci są moimi, trzoda - moją trzodą, i wszystko, co tu widzisz, jest moje, ale cóż mogę teraz uczynić moim córkom albo ich dzieciom, które one urodziły? Zawrzyjmy zatem obaj przymierze i niech [to] będzie świadectwo [zgody] między mną a tobą». Wtedy Jakub wybrał jeden kamień i postawił jako stelę, a potem rzekł do swych bliskich: «Nazbierajcie kamieni!» Zebrali więc kamienie i ułożyli z nich kopiec, na którym zasiedli do posiłku. Laban nazwał to wzniesienie: Jegar Sahaduta, Jakub zaś: Galed. Laban przy tym dodał: «Niechaj ten pagórek będzie odtąd świadectwem [zgody] między mną a tobą». Dlatego nazwał go Galed i Mispa, mówiąc: «Niechaj Pan czuwa nade mną i nad tobą, gdy się rozstaniemy! Gdybyś źle się obchodził z moimi córkami albo wziął sobie oprócz nich inne żony, to choć nie będzie nikogo z ludzi między nami, patrz: Bóg będzie świadkiem między mną a tobą!» I rzekł jeszcze Laban do Jakuba: «Ten oto pagórek z kamieni i ta stela, które ustawiłem jako świadectwo [zgody] między mną a tobą, będą świadectwem, że ani ja nie będę szedł obok tego pagórka do ciebie, ani ty nie będziesz szedł obok tego pagórka lub steli do mnie w złym zamiarze. Bóg Abrahama i Bóg Nachora, Bóg ich przodków, niechaj będzie naszym sędzią!» Jakub zaś przysiągł na Tego, którego z bojaźnią czcił Izaak, jego ojciec. A potem Jakub zabił na owej wyżynie zwierzęta na ofiarę, po czym zaprosił swych krewnych na posiłek. A gdy się posilili, ułożyli się do snu na tej wyżynie. Nazajutrz rano Laban ucałował swych wnuków i swe córki, pobłogosławił im i udał się w powrotną drogę do siebie. Przygotowania do spotkania z Ezawem Jakub ruszył w dalszą drogę. A gdy go napotkali aniołowie Boga, ujrzawszy ich, rzekł: «Jest to obóz Boży». Nazwał więc to miejsce Machanaim. Stąd Jakub wyprawił przed sobą posłów do swego brata Ezawa, do kraju Seir, czyli do Edomu, dając im takie polecenie: «Powiedzcie panu memu Ezawowi tak: To mówi sługa twój, Jakub. Przebywałem u Labana i aż do tego czasu byłem nieobecny. Nabyłem sobie woły, osły, trzodę, sługi i niewolnice. Pragnę więc przez posłów oznajmić o tym tobie, panie mój, abyś mnie darzył życzliwością». Posłowie wrócili z taką wiadomością: «Szliśmy do twego brata Ezawa; ale on też już idzie na twoje spotkanie z czterystu ludźmi». Jakub przeraził się tak bardzo, że aż mu się serce ścisnęło. Podzielił więc ludzi, których miał przy sobie, owce, woły i wielbłądy na dwa obozy, myśląc sobie: «Jeśli Ezaw uderzy na jeden obóz i pobije go, drugi przynajmniej obóz ocaleje». A potem zaczął się modlić: «Boże Abrahama i Boże ojca mego Izaaka, Panie, który dałeś mi rozkaz: Wróć do twego kraju rodzinnego, gdzie będę ci świadczył dobro, nie jestem godzien wszelkiej łaskawości i wszelkiej szczerości, jakie nieustannie okazujesz Twemu słudze. Bo przecież tylko z laską w ręku przeprawiłem się [kiedyś] przez Jordan, a teraz mam dwa obozy. Racz więc ocalić mnie z ręki brata mego Ezawa, gdyż lękam się go, aby gdy przyjdzie, nie zabił mnie i matek z dziećmi. Wszakże Tyś powiedział: Będę ci świadczył dobro i uczynię twe potomstwo [tak mnogie] jak ziarnka piasku na brzegu morza, których nikt zliczyć nie zdoła». A potem przenocował na tym miejscu i wziął z dobytku swego, jako dar dla brata swego Ezawa, dwieście kóz i dwadzieścia kozłów, dwieście owiec i dwadzieścia baranów, trzydzieści dojnych wielbłądzic wraz z ich źrebiętami, czterdzieści krów, dziesięć wołów, dwadzieścia oślic i dziesięć ośląt. I oddał sługom swoim każde ze stad, mówiąc: «Będziecie szli przede mną w odstępach pomiędzy każdym stadem». Pierwszemu zaś słudze dał taki rozkaz: «Gdy cię spotka mój brat Ezaw i zapyta: Czyim jesteś sługą, dokąd idziesz i czyje jest to stado, które pędzisz, odpowiesz: Sługi twego Jakuba; jest to dar posłany panu memu, Ezawowi, on zaś sam idzie za nami». Taki sam rozkaz dał Jakub drugiemu, trzeciemu i wszystkim sługom, którzy mieli pędzić stada: «To, co wam powiedziałem, będziecie mówili Ezawowi, gdy go spotkacie, dodając: Sługa twój, Jakub, idzie tuż za nami». Myślał bowiem: «Przebłagam go darem, który mnie wyprzedzi; a gdy ja potem go zobaczę, może obejdzie się ze mną łaskawie». Wysłał więc ów dar przed sobą, a sam postanowił spędzić noc w obozowisku. Ale tej jeszcze nocy wstał i zabrawszy obie swe żony, dwie ich niewolnice i jedenaścioro dzieci, przeprawił się przez bród potoku Jabbok. A gdy ich przeprawił przez ten potok, przeniósł również [na drugi brzeg] to, co posiadał. Walka Jakuba z aniołem Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: «Puść mnie, bo już wschodzi zorza!» Jakub odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!» Wtedy [tamten] go zapytał: «Jakie masz imię?» On zaś rzekł: «Jakub». Powiedział: «Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś». Potem Jakub rzekł: «Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię?» Ale on odpowiedział: «Czemu pytasz mnie o imię?» - i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: «Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie». Słońce już wschodziło, gdy Jakub przechodził przez Penuel, utykając na nogę. Dlatego Izraelici nie jadają po dzień dzisiejszy ścięgna, które jest w stawie biodrowym, gdyż Jakub został porażony w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno. Spotkanie z Ezawem. Jakub przybywa do Kanaanu Jakub spojrzał i zobaczył, że Ezaw nadciąga z czterystu ludźmi. Podzieliwszy więc dzieci między Leę, Rachelę i dwie niewolnice, uszykował niewolnice z ich dziećmi na przedzie, Leę z jej dziećmi nieco w tyle, a za nimi Rachelę i Józefa. Sam zaś, idąc przed wszystkimi, siedem razy oddał pokłon swemu bratu, zanim się do niego zbliżył. Ezaw pospieszył na jego spotkanie i objąwszy go za szyję ucałował go; i rozpłakali się obaj. Gdy Ezaw spostrzegłszy kobiety i dzieci, zapytał: «A ci kim są dla ciebie?», Jakub odpowiedział: «To dzieci, którymi Bóg łaskawie obdarzył twego sługę». Wtedy zbliżyły się niewolnice ze swymi dziećmi i oddały pokłon. Potem przystąpiła Lea z dziećmi i oddała pokłon, a wreszcie Józef z Rachelą, którzy też oddali pokłon. Ezaw zapytał: «Dla kogo są te wszystkie stada, które spotkałem?» Jakub odpowiedział: «Obyś mnie darzył życzliwością, panie mój!» Na to Ezaw: «Mam ja dużo, bracie mój, niechaj przy tobie zostanie to, co jest twoje». Jakub rzekł: «Ależ nie! Jeśli mnie darzysz życzliwością, przyjmij ode mnie ten mój dar. Bo przecież gdym ujrzał twe oblicze, było ono obliczem jakby istoty nadziemskiej i okazałeś mi wielką życzliwość. Przyjmij więc dar mój, który dla ciebie przeznaczyłem; Bóg obdarzył mnie sowicie: mam wszystko!» I tak nalegał na niego, aż wreszcie przyjął. Po czym Ezaw rzekł: «Ruszajmy w drogę i chodźmy; będę szedł razem z tobą». Jakub odpowiedział: «Wiesz, panie mój, że mam dzieci wątłe, a owce i krowy karmią młode; jeśli je będę pędził choćby dzień jeden, padnie mi cała trzoda. Idź więc, panie mój, przed sługą swym, ja zaś będę szedł powoli, tak jak będzie mogła nadążyć moja trzoda, którą pędzę, i jak będą szły dzieci, aż przyjdę do ciebie, panie mój, do Seiru». Ezaw zapytał: «Może ci zostawić kilku moich ludzi, którzy są ze mną?» A na to Jakub: «Na cóż mi oni, skoro ty, panie mój, darzysz mnie życzliwością». Ezaw udał się tego dnia w drogę powrotną do Seiru. Jakub wyruszył do Sukkot, gdzie zbudował sobie dom, a dla swych stad postawił szałasy. Dlatego nazwano tę miejscowość Sukkot. Jakub w Sychem Wreszcie Jakub po powrocie z Paddan-Aram dotarł szczęśliwie do Sychem1 w Kanaanie. Obrawszy sobie miejsce w pobliżu tego miasta, nabył od synów Chamora, ojca Sychema, za sto kesitów kawał pola, na którym rozbił swe namioty. Tam też ustawił ołtarz i nazwał go imieniem Boga, Boga Izraela Pewnego razu Dina, córka Jakuba, którą urodziła mu Lea wyszła, aby popatrzeć na kobiety tego kraju. A gdy ją zobaczył Sychem, syn Chamora Chiwwity, księcia tego kraju, porwał ją i położywszy się z nią, zadał jej gwałt. I całym sercem pokochał Dinę, córkę Jakuba, i czule do niej przemawiał. Potem zaś Sychem prosił swego ojca Chamora: «Weź tę dzieweczkę dla mnie za żonę!» Gdy Jakub dowiedział się, że Sychem zhańbił jego córkę Dinę - synowie jego byli przy trzodach na pastwisku - nic nie powiedział, czekając, aż wrócą. Chamor, ojciec Sychema, wybrał się do Jakuba, aby z nim porozmawiać. Tymczasem synowie Jakuba wrócili z pola. I gdy się dowiedzieli, ogarnął ich smutek, a zarazem bardzo się rozgniewali, że popełniono czyn, który u Izraelitów uchodził za zbrodnię: zgwałcono córkę Jakuba, co było niegodziwością. Chamor zaś tak do nich mówił: «Sychem, syn mój, całym sercem przylgnął do waszej dziewczyny. Dajcież mu ją więc za żonę. Spowinowaćcie się z nami; córki wasze dacie nam za żony, a córki nasze weźmiecie sobie. Będziecie mieszkali z nami i kraj ten będzie dla was. Możecie w nim się osiedlać, poruszać się swobodnie oraz nabywać sobie tę ziemię na własność». Sychem rzekł też do ojca i braci Diny: «Darzcie mnie [tylko] życzliwością, a dam, czegokolwiek zażądacie ode mnie. Wyznaczcie mi choćby największą zapłatę i podarunek, a gotów jestem dać tyle, ile mi powiecie, byleście tylko dali mi dziewczynę za żonę». Wtedy synowie Jakuba, odpowiadając podstępnie Sychemowi i jego ojcu Chamorowi - mówili tak dlatego, że zhańbił ich siostrę Dinę - rzekli do nich: «Nie możemy uczynić tego, byśmy mieli wydać naszą siostrę za człowieka nieobrzezanego, bo byłoby to dla nas hańbą. Tylko pod tym warunkiem zgodzimy się na waszą prośbę, jeśli staniecie się takimi jak my: każdy z waszych mężczyzn zostanie obrzezany. Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze będziemy brali sobie za żony, zamieszkamy razem z wami i staniemy się jednym ludem. Jeśli zaś nie usłuchacie i nie poddacie się obrzezaniu, weźmiemy naszą dziewczynę i odejdziemy». Chamorowi i Sychemowi, jego synowi, podobały się te słowa. Młodzieniec ów nie wahał się tego uczynić bezzwłocznie, bo bardzo miłował córkę Jakuba; był zaś najbardziej szanowany ze wszystkich w rodzinie swego ojca. Wszedłszy więc do bramy miasta, Chamor i jego syn Sychem tak przemówili do mieszkańców: «Ludzie ci są przyjaźnie do nas usposobieni. Niechaj mieszkają w kraju i niech się w nim poruszają swobodnie. Przecież jest on dla nich przestronny. Córki ich będziemy brali sobie za żony, córki zaś nasze będziemy im oddawali. Pod tym jednak warunkiem godzą się oni mieszkać wśród nas, stając się jednym ludem, że będzie u nas obrzezany każdy mężczyzna, tak jak oni są obrzezani. Czyż wtedy ich stada, ich dobytek i wszystko ich bydło nie będzie należało do nas? Byleśmy tylko przystali na ich żądanie, a wtedy pozostaną z nami». I usłuchali Chamora oraz jego syna Sychema wszyscy, którzy przechodzili przez bramę swego miasta. Każdy zatem mężczyzna, który był tam, poddał się obrzezaniu. A gdy na trzeci dzień doznawali wielkiego bólu, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny, porwawszy za miecze, wtargnęli do miasta, które niczego nie podejrzewało, i wymordowali wszystkich mężczyzn. Zabili mieczem również Chamora i jego syna Sychema i odeszli. Wtedy [pozostali] synowie Jakuba przyszli do pomordowanych i obrabowali miasto za to, że zhańbiono ich siostrę. Zabrali trzody, bydło i osły - wszystko, co było w mieście i na polu. Całe ich mienie, wszystkie dzieci i kobiety uprowadzili w niewolę, zrabowawszy wszystko, co znaleźli w domach. Wtedy Jakub rzekł do Symeona i Lewiego: «Sprowadziliście na mnie nieszczęście, bo przez was będą mnie mieć w nienawiści mieszkańcy tego kraju, Kananejczycy i Peryzzyci. Jestem przecież małym liczebnie plemieniem i jeżeli oni wystąpią razem przeciwko mnie, poniosę porażkę - zginę ja i cała moja rodzina». A oni mu na to: «Czyż [mieliśmy pozwolić na to, by] się obchodzono z naszą siostrą jak z nierządnicą?» Jakub w Betel i w Mamre Rzekł Bóg do Jakuba: «Idź do Betel i tam zamieszkaj. Wznieś też tam ołtarz Bogu, który ci się ukazał, gdy uciekałeś przed twym bratem Ezawem». Rzekł więc Jakub do swych domowników i do wszystkich, którzy z nim byli: «Usuńcie spośród was [wizerunki] obcych bogów, jakie macie; oczyśćcie się i zmieńcie szaty. Pójdziemy bowiem do Betel i tam zbuduję ołtarz Bogu, który wysłuchał mnie w czasie mej niedoli i wspomagał mnie, gdziekolwiek byłem». Oddali więc Jakubowi wszystkie [wizerunki] obcych bogów, jakie posiadali, oraz kolczyki, które nosili w uszach, i Jakub zakopał je pod terebintem w pobliżu Sychem. A gdy wyruszyli w drogę, padł wielki strach na okoliczne miasta, tak że nikt nie ścigał synów Jakuba. Jakub, przybywszy wraz ze wszystkimi swymi ludźmi do Luz w Kanaanie, czyli do Betel zbudował tam ołtarz i nazwał to miejsce El-Betel. - Tu bowiem ukazał mu się Bóg, kiedy uciekał przed swym bratem. Wtedy to zmarła Debora, piastunka Rebeki, i pochowano ją w pobliżu Betel pod terebintem, który dlatego otrzymał nazwę Terebint Płaczu. Bóg ukazał się jeszcze Jakubowi po jego powrocie z Paddan-Aram i błogosławiąc mu powiedział do niego: «Imię twe jest Jakub, ale odtąd nie będą cię zwać Jakubem, lecz będziesz miał imię Izrael». I tak otrzymał imię Izrael. Po czym Bóg rzekł do niego: «Ja jestem Bóg wszechmocny. Bądź płodny i rozmnażaj się. Niechaj powstanie z ciebie naród i wiele narodów, i niechaj królowie zrodzą się z ciebie. Kraj, który dałem Abrahamowi i Izaakowi, daję tobie; i twemu przyszłemu potomstwu dam ten kraj». Potem Bóg oddalił się od niego z tego miejsca, na którym do niego przemawiał. A Jakub ustawił stelę na tym miejscu, gdzie Bóg do niego mówił, stelę kamienną. I składając ofiarę płynną wylał na nią oliwę. Jakub dał więc temu miejscu, na którym przemawiał do niego Bóg, nazwę Betel. A gdy wyruszyli z Betel i mieli jeszcze w drodze przed sobą pewną przestrzeń, aby dojść do Efrata, Rachela zaczęła rodzić; poród jednak był ciężki. I kiedy urodziła w wielkich bólach, rzekła do niej położna: «Już nie lękaj się, bo oto masz syna!» Ona jednak, gdy życie z niej uchodziło, bo konała, nazwała swego syna Benoni; lecz ojciec dał mu imię Beniamin. A Rachela umarła i została pochowana przy drodze do Efrata, czyli Betlejem. Jakub ustawił stelę na jej grobie. - Kamień tan stoi na grobie Racheli po dziś dzień. Izrael wyruszył w drogę i rozbił namioty poza Migdal-Eder. A gdy przebywał w tej okolicy, Ruben zbliżył się do Bilhy, drugorzędnej żony ojca swego, i obcował z nią; Izrael dowiedział się o tym. Synów Jakuba było dwunastu: Synowie Lei: pierworodny syn Jakuba Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Issachar i Zabulon. Synowie Racheli: Józef i Beniamin. Synowie Bilhy, niewolnicy Racheli: Dan i Neftali, oraz synowie Zilpy, niewolnicy Lei: Gad i Aser. Są to synowie Jakuba, którzy mu się urodzili w Paddan-Aram. A potem Jakub przybył do ojca swego, Izaaka, do Mamre, do Kiriat-Arba, czyli do Hebronu, gdzie niegdyś mieszkał Abraham, a potem i Izaak. Izaak miał wtedy sto osiemdziesiąt lat. Izaak, doszedłszy do kresu swego życia, zmarł w późnej starości. I pochowali go jego synowie Ezaw i Jakub. Potomkowie Ezawa - Edomici Oto potomkowie Ezawa, czyli Edomu. Ezaw wziął sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu: Adę, córkę Elona Chetyty, Oholibamę, córkę Chiwwity1 imieniem Ana, wnuczkę Sibeona, i Basmat Izmaelitkę, siostrę Nebajota. Ada urodziła Ezawowi Elifaza, Basmat - Reuela, a Oholibama urodziła Jeusza, Jalama i Koracha. Są to synowie Ezawa, którzy mu się urodzili w kraju Kanaan. Ezaw, zabrawszy swoje żony, synów i córki, całą czeladź swego domu, swoją trzodę i wszystkie zwierzęta oraz całe mienie, które sobie nabył w Kanaanie, udał się do ziemi [Seir] daleko od swego brata Jakuba, gdyż zbyt liczne mieli stada, aby mogli być razem: kraj, w którym przebywali, nie mógł im wystarczyć ze względu na ich mienie. Ezaw osiedlił się na wyżynie Seir. - Ezaw to Edom. Oto potomkowie Ezawa, praojca Edomitów, na wyżynie Seir. Oto imiona synów Ezawa: Elifaz, syn Ady, żony Ezawa, i Reuel, syn Basmat, żony Ezawa. Synami Elifaza byli: Teman, Omar, Sefo, Gatam i Kenaz. A Timna, która była drugorzędną żoną Elifaza, syna Ezawa, urodziła mu Amaleka. To są potomkowie Ady, żony Ezawa. Oto synowie Reuela: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Byli to potomkowie Basmat, żony Ezawa. A oto ci byli synami żony Ezawa, Oholibamy, córki Any, wnuczki Sibeona: urodziła ona Ezawowi Jeusza, Jalama i Koracha. Oto potomkowie Ezawa, czyli synowie Elifaza, pierworodnego syna Ezawa, naczelnicy szczepów: Teman, Omar, Sefo, Kenaz, Korach, Gatam i Amalek. Są to naczelnicy szczepów w kraju Edom, synowie Elifaza, potomkowie Ady. Oto synowie Reuela, syna Ezawa, naczelnicy szczepów: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Są to naczelnicy w kraju Edom, synowie Reuela, potomkowie Basmat, żony Ezawa. Oto synowie Oholibamy, żony Ezawa, naczelnicy szczepów: Jeusz, Jalam i Korach. Są to naczelnicy szczepów, potomkowie Oholibamy, żony Ezawa, a córki Any. Są to potomkowie Ezawa, a zarazem naczelnicy ich, czyli Edomitów. Oto synowie Seira, Choryty, mieszkańcy [pierwotni] tego kraju: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, Diszon, Eser i Diszan. Ci są naczelnikami szczepów, Choryci, synowie Seira, w kraju Edom. Synami Lotana byli: Chori i Hemam, siostrą zaś Lotana - Timna. Oto synowie Szobala: Alwan, Manachat, Ebal, Szefo i Onam. Synowie Sibeona: Ajja i Ana. Ten to Ana znalazł gorące źródła na stepie, gdy pasł osły Sibeona, swego ojca. A oto dzieci Any: Diszon i Oholibama, córka Any. Synowie Diszona: Chemdan, Eszban, Jitran i Cheran. Synowie Esera: Bilhan, Zaawan i Akan. Synowie Diszana: Us i Aran. Oto naczelnicy szczepów, Choryci: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, Diszon, Eser, Diszan. Są to Choryci, naczelnicy szczepów choryckich w kraju Seir. Oto królowie, którzy panowali w kraju Edom, zanim Izraelici mieli króla. W Edomie był królem Bela, syn Beora; nazwa jego miasta - Dinhaba. A gdy umarł Bela, królem był po nim Jobab, syn Zeracha, z Bosry. Gdy zaś umarł Jobab, po nim królem był Chuszam z ziemi Temanitów. Gdy umarł Chuszam, po nim królem był syn Bedada, Hadad, który zadał klęskę Madianitom na równinie Moabu; nazwa jego miasta - Awit. Po śmierci Hadada, po nim królem był Samla z Masreki. A gdy umarł Samla, po nim królem był Szaul z Rechobot nad rzeką. Gdy umarł Szaul, po nim królem był Baal-Chanan, syn Akbora. A po śmierci Baal-Chanana po nim królem był Hadar; nazwa zaś jego miasta Pau, a imię żony jego Mehetabeel, córka Matredy z Me-Zahab. Oto imiona naczelników szczepów Ezawa według ich szczepów i miejscowości, nazwanych ich imionami: Timna, Alwa, Jetet, Oholibama, Ela, Pinon, Kenaz, Teman, Mibsar, Magdiel i Iram. Są to naczelnicy szczepów Edomu według obszarów przez nich posiadanych. Ezaw - praojciec Edomitów.
.